Pokolenie przemiany

Jeśli jesteście lub będziecie w Warszawie, nie przegapcie tej wystawy. Po raz pierwszy w Polsce tak obszerny przegląd współczesnej sztuki Indyjskiej. Na dobrą sprawę, równie obszernego nie widziałem nawet…. w Indiach. Za jakiś czas o tym więcej, a tymczasem, na zachętę (lub ku pociesze dla tych co nie mogą) zapraszam do obejrzenia dwóch prac z tej wystawy, które dostępne są też na youtube

Szalony i prześmiewczy (?) teledysk Devendry Banharta, który w kontekście tej wystawy pokazuje jak pobieżny i karykaturalny jest wciąż image Indii na zachodzie.

Jak to napisał autor tej analizy w Guardianie, “nie wiemy jakie filmy z Bollywood ich inspirowały, ale napewno nie żadne z ostatnich 40 lat”.

Druga praca to nagrodzona w Cannes (a także w Krakowie) wzruszająca animacja Gitanjali Rao “Printed Rainbow”. Ona nie potrzebuje komentarza.

A na koniec polecam świetne komiksy o Kaszmirze Malika Sajada, które możecie poczytać tutaj

 

Wystawa do obejrzenia w Zachęcie w Warszawie do 6 listopada.

ReNamaste

Po okresie przesiadki na bloga angielskiego a następnie całkowitego zarzucenia tematu, My India Experience powraca.

Jest po temu kilka powodów, które ujawniać będą się same z czasem. Powróciłem już z Indii, więc nie będzie tu wpisów o tym, jak (nie)fajnie jest tam żyć. Ale Indiami się teraz zajmuję – więc będzie nieco więcej teorii. Bardziej rzeczowo i bardziej z dystansu. Ale wciąż z pierwszej ręki. Zapraszam!

Kobra, dziwki i sprawa honoru

Kobra w łazience sportowca, najazd prostytutek, walizka pełna materiałów wybuchowych, zawalony most i inne “drobne niedociagnięcia”. A w tle narodowa duma, “różnice kulturowe”, rywalizacja Indie-Chiny i postkolonialne resentymenty.  O co tak naprawde chodzi w Igrzyskach Wspólnoty Narodów w Delhi?

Czytaj dalej

Manhattan z przypadku

Bądźcie przygotowani na coś, co może przypominać USA z lat dwudziestych – napisał  w mailu Aditya Singhal przed naszym przyjazdem do miasta, które w ciągu ostatnich dwudziestu lat przekształciło się z wioski na obrzeżach Delhi w jedno z najważniejszych centrów biznesu w Azji

Czytaj dalej

Kolej – zrób to sam.

Urzekła mnie ta historia.

Grupa wieśniaków mieszkających całkiem niedaleko ode mnie, w Haryanie, od 1982 roky próbowała doprosić się na kolei, żeby na przejeżdżającej przez ich miasto linii kolejowej postawiono stację. Bezskutecznie. W końcu zdesperowani chłopi wzięli sprawy w swoje ręce i zapytali, czy jeśli sami sobie stację postawią, to czy kolej łaskawie zgodzi się, by kilka pociągów się na niej zatrzymywało. “Nie ma problemu” – usłyszeli.

W ciągu dwóch lat zrobili więc zrzutkę i postawili sobie prostą stację, na której teraz zatrzymuje się 7 pociągów w obie strony – głównie łącząc wioskę z Gurgaonem i Delhi. Mają też własnego dróżnika i kasę biletową, a teraz myślą o unowocześnieniach i rozbudowie – np. postawieniu wiaty chroniącej przed deszczem i skrwarem.

Wzruszające! Cała historia dostępna tutaj.

A tak na marginesie – wielki postęp dokonał się w Gurgaonie. Auto rikshe są dostępne! ;) Do niedawna były jedynie zwykłe riksze (rowerowe) oraz duże auto riksze (kursujące na stałych trasach). No i taksówki. Jeszcze metro otworzą i normalnie da się żyć!

Relacja z wyprawy do Leh.

Swego czasu wstrzymałem się z publikowaniem relacji z wyprawy motorowej do Leh i Kaszmiru na blogu. Teraz wszyscy złaknieni szczegółów mogą poczytać w wersji drukowanej. Właśnie ukazał się blisko 10 stronicowy materiał z moimi zdjęciami w magazynie “Motocykl”. Na razie w kioskach, wkrótce pewnie także online. Enjoy!