W ostatniej Ricie Baum dla i o dzieciach (do kupienia na serpencie) pojawił się mój kolejny tekst, niejako kontynuacja artykułu o undergroundzie w Indiach, tym razem o dzieciach ze slumsów którze uczą się breakdance’u.
Całość poniżej:
W ostatniej Ricie Baum dla i o dzieciach (do kupienia na serpencie) pojawił się mój kolejny tekst, niejako kontynuacja artykułu o undergroundzie w Indiach, tym razem o dzieciach ze slumsów którze uczą się breakdance’u.
Całość poniżej:
Różnice kulturowe między Indiami a Europą nigdzie nie są tak widoczne, jak na drogach. Jako dość doświadczony w warunkach bojowych kierowca, porwałem się swego czasu na opracowanie krótkiego kursu poruszania się w Indyjskim chaosie drogowym. Ostatnio natknąłem się na wideo, które przypomniało mi o tamtym wpisie powstałym – jak się okazało – w wersji anglojęzycznej. Postanowiłem więc go dla Pańśtwa przetłumaczyć.
W tym pozornym szaleństwie jest bowiem ukryta pewna metoda a zasady ruchu drogowego są o wiele prostsze niż gdziekolwiek indzie. Wystarczy zapomnieć o wszystkich wyuczonych regułach, maksymalnie się skupić i zaufać intuicji.
Panie i Panowie. Zapnijcie pasy (jeśli je macie). Ruszamy w drogę!
PS. Po akrobacje były wykonywane przez szaleńca. Nie próbujcie tego w domu!
A oto nasz przewodnik!:
(Ten tekst to moja pierwsza analiza napisana dla największego polskiego think tanku poświęconego Azji: Centrum Studiów Polska – Azja. Mam nadzieję, że to początek długiej i owocnej wspópracy.)
Przez blisko trzy lata pracy w Indyjskiej firmie konsultingowej o niczym innym nie słyszałem częściej i z większą nadzieją w głosie. Hasło „FDI in retail”powtarzało się niczym mantra. Czy to już, w tym roku? Czy za rok? A może wcale?
Akt zezwalający na bezpośrednie inwestycje zagranicznych sieci handlowych jest być może najważniejszym, a już na pewno – najbardziej oczekiwanym – akcentem w długoletnim procesie uwalniania rynku w Indiach. Pod koniec listopada rząd ogłosił, że reforma otrzymała wreszcie zielone światło. Dla sieci handlowych – z WallMartem, Tesco, Metro AG i Carrefourem na czele była to prawdopodobnie najbardziej radosna wiadomość ostatnich lat. Radość, niestety, trwała krótko. Indyjski Kongres Narodowy, przewodzący rządzej koalicji United Progressive Alliance, ugiął się pod wpływem protestówi wycofał z wcześniejszych deklaracji.
Ostatnia “czarna” Rita Baum też gościła mnie na swoich łamach, mądrzącego się tym razem o niezależnej muzyce z Indii (po części efekt mojego i innych mądrzenia się o muzyce Global Bass na blogu Imported Go(o)ds ) Oto jak to wyglądało:
Nie potrzeba wprowadzenia. Po prostu obejrzyjcie. 22 minuty, warto.
Właśnie wróciłem z Warszawy ze swoim egzemplarzem. Fajne uczucie, poczuć w rękach fizyczny efekt swojej trzymiesięcznej niemal pracy (choć głównie po godzinach).
A najfajniejsze jest to, że wy też możecie pobrać swoją darmową kopię PDF stąd. Na razie tylko po angielsku, ale wersja Polska już wkrótce. Mam nadzieję, że nie porobiliśmy zbyt wielu kompromitujących błędów…
Super doświadczenie, bardzo pouczające i bardzo obiecujący początek współpracy z Think Tank Magazine. Zobaczymy, co dalej z niej wyniknie…
Tak krótko. Nowa (i stara, acz nieznana) muzyka z Indii w ramach promocji nowej Rity Baum w której mój tekst o tym samym.
Jeśli jesteście lub będziecie w Warszawie, nie przegapcie tej wystawy. Po raz pierwszy w Polsce tak obszerny przegląd współczesnej sztuki Indyjskiej. Na dobrą sprawę, równie obszernego nie widziałem nawet…. w Indiach. Za jakiś czas o tym więcej, a tymczasem, na zachętę (lub ku pociesze dla tych co nie mogą) zapraszam do obejrzenia dwóch prac z tej wystawy, które dostępne są też na youtube
Szalony i prześmiewczy (?) teledysk Devendry Banharta, który w kontekście tej wystawy pokazuje jak pobieżny i karykaturalny jest wciąż image Indii na zachodzie.
Jak to napisał autor tej analizy w Guardianie, “nie wiemy jakie filmy z Bollywood ich inspirowały, ale napewno nie żadne z ostatnich 40 lat”.
Druga praca to nagrodzona w Cannes (a także w Krakowie) wzruszająca animacja Gitanjali Rao “Printed Rainbow”. Ona nie potrzebuje komentarza.
A na koniec polecam świetne komiksy o Kaszmirze Malika Sajada, które możecie poczytać tutaj
Wystawa do obejrzenia w Zachęcie w Warszawie do 6 listopada.
Po okresie przesiadki na bloga angielskiego a następnie całkowitego zarzucenia tematu, My India Experience powraca.
Jest po temu kilka powodów, które ujawniać będą się same z czasem. Powróciłem już z Indii, więc nie będzie tu wpisów o tym, jak (nie)fajnie jest tam żyć. Ale Indiami się teraz zajmuję – więc będzie nieco więcej teorii. Bardziej rzeczowo i bardziej z dystansu. Ale wciąż z pierwszej ręki. Zapraszam!
No i moje najwieksze pordóżnicze marzenie w Indiach się spełnia. Już jutro ruszam ku Północnemu-Wschodowi, prawdopodobnie najpieknieszemu regionowi Indii.
Będziemy go explorować przez dwa tygodnie na motorach – zapraszam do śledzenia relacji.